Blog/pamiętnik pisany ma być z serca na umysłu, aby ten drugi potrafił zrozumieć postępowanie tego pierwszego. Albo odwrotnie? Hmmm czym ja się kieruję w życiu?

Marudząca Maruda a dla znajomych Kasica. Wiek nie ma znaczenia, o wieku świadczą doświadczenia życiowe, świadczą zgromadzeni przyjaciele, a przede wszystkim świadczy postępowanie w danej sytuacji. Bo przecież tego uczymy się przez te wszystkie lata życia, reakcji na daną sytuację. Mieszkam sama i chyba dlatego ten pamiętnik istnieje, staram się zaradzić samotności, ale dość ciężko to idzie. Zakończyłam edukację z wykształceniem jakie chcieli rodzice, teraz ciężko pracuję na życie. Kocham podróże, nowe miejsca tak, to jest to co chcę poznawać do końca życia! Dużo też marudzę, ale to jak mam słabszy dzień ;)

Piątek! W końcu! Cały tydzień napięty do granic możliwości. Nie wiem co to się działo w tym moim domu, ale dziś czuje że ostatnie cztery dni, że to co się działo przez te cztery ostatnie dni to jakieś szaleństwo. Jestem na wypowiedzeniu. Monotonia mnie dopadła, zmieniam pracę i dobrze mi z tym. Szef nawilżył oczęta kiedy zobaczył moje wypowiedzenie, no…

i zaczyna się ….

Wczoraj klubowy Poznań na pierwszy ogień szedł LAB na drugi już po odpowiedniej dawce promili OPCJA. Ta druga miejscówka kosztowała mnie dużo kasy przy barze. Nie mój klimat dlatego żeby przeżyć w tym miejscu no i odpowiednio zaszaleć trzeba było się znieczulić. Wyszło jak wyszło, powrót do domu wraz ze wschodem słońca, piękny widok, a dziś, właściwie a teraz? Domówka…

work work work

Samotność mnie dopadła, a w pracy wręcz przeciwnie. Ludzie zagadują, uśmiechają się, szef chwali, nawet przychodzi z tekstem „Kasiu potrzebowałbym twojej pomocy” …. hmmmmm Skąd oni wiedzą, że ja potrzebuje kontaktu z ludźmi? Czy to widać? Czy mam to wypisane na czole? Wczoraj wpadłam na rewelacyjny pomysł …. mianowicie ….. najbliższy długi weekend jadę nad morze! Walizkę zostawiam w domu,…

Powrót … do samotności

I takim sposobem znowu samotna! Ponownie wracam do pustego domu, albo też znowu z niego uciekam (żeby nie siedzieć sama w czterech ścianach). Był ostatnio w moim życiu facet, pewnie dlatego nie pisałam nic na blogu, ale już go nie ma! Pojawił się w sierpniu a w kwietniu zniknął. Pewnie znowu to moja wina, kolejny raz nie potrafię otworzyć się…

100 Happy Days

Co w tym musi być …. od 10 dni chodzę i kielcze się do wszystkich. Nowe wyzwanie, nowe podejście do życia, ostatnia szansa Codziennie pstrykam zdjęcia, później wybieram to które najbardziej do mnie przemawia i już jest! Zadanie wykonane. Po dziesięciu dniach oglądając te zdjęcia stwierdzam, że natura natura sprawia że jestem szczęśliwa, że patrze na nią i nie mogę…

….

ostatnio w piątek, siedząc w poczekalni u stomatologa, żeby opanować nerwy wcisnęłam słuchawki na uszy i włączyłam muzykę jaką miałam w telefonie. Dziwnym trafem, nawet nie wiem jakim cudem to się stało, włączyła się muzyka z końca listy. Mudra, dawno nie słyszałam tego typu muzyki. Może rok, dwa lata. Coś koło tego. Nie wiem jakim cudem, ale znowu poczułam to…

Nocka pełna przemyśleń

Bezsenność w moim przypadku to nie dobra przypadłość, zbyt często myślę o sobie, myślę o moim życiu i tych wszystkich pierdołach. Oh damn! Wczoraj (w nocy) wzięłam do ręki kartkę i ołówek. Zapisałam różne dziwne rzeczy i stwierdzam że moja nerwica natręctw galopuje. Oh damn! Liczenie, wszystko co jest możliwe to liczę. Każdy dzień musi być taki sam, codziennie robię…

Siedzę i myślę ….

Taaaak wiem, czasami rozczulam się nad sobą, czasami mam takie dni, że wyje do księżyca, a łzy płyną z oczu jak szalone. No mam tak. Wszystko co przeżyłam do tej pory, właśnie tak mnie ukształtowało, że mam takie dni kiedy płaczę, kiedy jestem zła. Dziś zastanawiałam się co tak na prawdę wpłynęło na to że jestem dużo płaczącą kobietą, że…


  • RSS